Psychoterapia, choć powszechnie postrzegana jako narzędzie przynoszące ulgę i rozwój, nie jest pozbawiona potencjalnych ryzyk. Jako osoba od lat pracująca z ludźmi na ich ścieżkach terapeutycznych, widzę, że czasami proces ten może generować trudności, a nawet chwilowo pogorszyć samopoczucie. Ważne jest, aby być świadomym tych aspektów, zanim zdecydujemy się na podjęcie tej drogi, a także w trakcie jej trwania.
Należy podkreślić, że mówimy tu o sytuacjach, które zdarzają się rzadziej niż o pozytywnych efektach, jednak ich istnienie jest faktem klinicznym. Nie chodzi o demonizowanie terapii, a o realistyczne spojrzenie na jej złożoność. Podobnie jak każda interwencja medyczna czy psychologiczna, terapia niesie ze sobą pewien poziom niepewności i wymaga odpowiedzialnego podejścia zarówno ze strony terapeuty, jak i klienta.
Często pacjenci obawiają się, że terapia może „otworzyć stare rany” lub wywołać niechciane emocje. To prawda, że w procesie terapeutycznym sięgamy do głębszych warstw psychiki, co może wiązać się z przeżywaniem bólu, lęku czy smutku. Celem terapii nie jest jednak unikanie tych uczuć, ale ich przepracowanie w bezpiecznych warunkach. Problem pojawia się, gdy te trudne emocje stają się przytłaczające i nie są odpowiednio zarządzane przez terapeutę.
Niewłaściwy dobór terapeuty lub metody
Jednym z kluczowych czynników, który może negatywnie wpłynąć na przebieg terapii, jest niewłaściwy dobór specjalisty lub metody terapeutycznej. Nie każdy terapeuta jest odpowiedni dla każdego klienta, a różne problemy wymagają odmiennych podejść. Czasem problemem może być brak doświadczenia terapeuty w pracy z konkretnym zaburzeniem czy trudnością, z którą zgłasza się pacjent. W takim przypadku klient może nie otrzymać adekwatnego wsparcia, a jego sytuacja może się nie poprawić, a nawet pogorszyć.
Kolejnym aspektem jest niedopasowanie metody terapeutycznej do indywidualnych potrzeb pacjenta. Na przykład, osoba z głębokimi traumami może potrzebować podejścia bardziej zogniskowanego na bezpieczeństwie i stabilizacji, podczas gdy terapia skupiona na intensywnym przeżywaniu emocji bez odpowiedniego przygotowania może być dla niej przytłaczająca. Czasami problemem bywa również nadmierna „sztywność” terapeuty, który uparcie stosuje jedną, wybraną przez siebie technikę, ignorując sygnały płynące od klienta.
Istotne jest, aby już na początku relacji terapeutycznej omówić z potencjalnym terapeutą jego podejście, doświadczenie w pracy z podobnymi problemami oraz to, czego możemy oczekiwać. Dobry terapeuta sam powinien zaproponować wstępną diagnozę i plan pracy, wyjaśniając, dlaczego wybiera dane metody. Zaufanie i poczucie bezpieczeństwa w relacji z terapeutą są fundamentem udanej terapii. Brak tych elementów lub poczucie, że specjalista nie rozumie naszych potrzeb, powinno być sygnałem do poszukania innego wsparcia.
Nadmierne skupienie na problemie bez perspektywy rozwiązania
Czasami zdarza się, że psychoterapia, zamiast prowadzić do rozwiązania problemu, utrwala nadmierne skupienie na jego analizie. Może się tak dziać, gdy terapia jest prowadzona w sposób, który nie uwzględnia kroków w kierunku zmiany i rozwoju. Pacjent może czuć się „uwięziony” w ciągłym analizowaniu przeszłości lub negatywnych wzorców, bez poczucia postępu w kierunku lepszego samopoczucia. Taka sytuacja może prowadzić do frustracji i poczucia beznadziei, a także pogłębić negatywne przekonania o sobie i świecie.
Kluczową rolę odgrywa tutaj równowaga między analizą a działaniem. Dobry terapeuta potrafi zidentyfikować moment, w którym analiza zaczyna dominować nad poszukiwaniem rozwiązań i pomaga klientowi przejść do etapu wprowadzania zmian w życie. Obejmuje to pracę nad nowymi strategiami radzenia sobie, rozwijaniem zasobów i budowaniem pozytywnych doświadczeń. Brak takiego ukierunkowania może sprawić, że terapia stanie się jedynie formą „narzekania” bez perspektywy wyjścia z trudnej sytuacji.
Ważne jest, aby terapeuta nie tylko pomagał nazwać i zrozumieć problemy, ale także wspierał klienta w tworzeniu konkretnych planów działania. Oznacza to wspólne wyznaczanie celów, identyfikowanie przeszkód i strategii ich pokonywania. Jeśli po dłuższym czasie terapii czujemy, że ciągle krążymy wokół tego samego problemu, bez widocznych postępów w kierunku jego rozwiązania, warto otwarcie porozmawiać o tym z terapeutą. Możliwe, że potrzebna będzie zmiana podejścia lub ukierunkowania terapii.
Poczucie bycia nierozumianym i brak empatii
Relacja terapeutyczna opiera się na zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa. Jeśli pacjent czuje, że terapeuta go nie rozumie, jest obojętny lub ocenia, może to prowadzić do głębokiego poczucia zranienia i izolacji. Brak empatii ze strony specjalisty jest jednym z najpoważniejszych błędów w tym zawodzie. Klient, który zgłasza się po pomoc, często jest w stanie dużej wrażliwości i potrzebuje potwierdzenia, że jego doświadczenia są ważne i traktowane z szacunkiem.
Kiedy terapeuta okazuje brak zrozumienia, może to wzmocnić u pacjenta przekonanie, że jest „zepsuty”, „dziwny” lub „nie da się go pokochać”. To pogłębia cierpienie i utrudnia dalszą pracę nad sobą. Niewłaściwe reakcje, takie jak bagatelizowanie problemów, dawanie nieproszonych rad czy okazywanie zniecierpliwienia, mogą być bardzo szkodliwe. Pacjent może zacząć ukrywać swoje prawdziwe uczucia i myśli, co uniemożliwia dotarcie do sedna problemu.
Ważne jest, aby terapeuta stworzył przestrzeń, w której klient czuje się w pełni akceptowany. Oznacza to aktywne słuchanie, zadawanie pytań pogłębiających i potwierdzanie emocji. Terapeuta powinien być świadomy własnych reakcji i uważać, aby jego osobiste przekonania lub doświadczenia nie wpływały na odbiór klienta. Jeśli czujemy się niezrozumiani, warto to zakomunikować terapeucie. Jeśli sytuacja się nie poprawia, poszukiwanie innego specjalisty jest najlepszym rozwiązaniem.
Przekroczenie granic przez terapeutę
Granice w terapii są absolutnie kluczowe dla bezpieczeństwa pacjenta. Przekroczenie ich przez terapeutę, zarówno w wymiarze emocjonalnym, jak i fizycznym, może mieć katastrofalne skutki. Obejmuje to nawiązywanie podwójnych relacji (np. przyjaźń, romans), ujawnianie zbyt wielu prywatnych informacji, czy wywieranie nacisku na pacjenta, by działał w sposób niezgodny z jego wolą. Terapeuta powinien zawsze pamiętać o swojej roli i odpowiedzialności.
Naruszenie granic może prowadzić do utraty zaufania, poczucia wykorzystania i pogłębienia traum. Pacjent, który zgłasza się po pomoc, jest w pozycji zależności, a naruszenie tych granic jest formą nadużycia. Terapia powinna być przestrzenią bezpieczną, a terapeuta jej strażnikiem. Niedopuszczalne jest, aby terapeuta wykorzystywał swoją pozycję do zaspokajania własnych potrzeb emocjonalnych lub fizycznych.
Należy pamiętać, że każdy terapeuta pracujący etycznie jest zobowiązany do przestrzegania ścisłych zasad i norm zawodowych. Warto zapoznać się z kodeksem etycznym obowiązującym w danym kraju lub stowarzyszeniu terapeutycznym. Jeśli mamy jakiekolwiek wątpliwości co do postępowania terapeuty lub czujemy się niekomfortowo w relacji, mamy prawo o tym mówić i szukać wsparcia u innych specjalistów lub organizacji zajmujących się etyką w psychoterapii. Bezpieczeństwo pacjenta zawsze powinno być priorytetem.
