Menu

O co chodzi z kredytem hipotecznym?

12 grudnia 2018 - kredyty, nieruchomości
O co chodzi z kredytem hipotecznym?

Zakup nieruchomości to żmudny i skomplikowany proces, który może trwać miesiącami i latami. Samo szukanie działki, przeglądanie ofert czy oglądanie domów to, można powiedzieć, najprzyjemniejsze aspekty takiej akcji, choć przecież wcale nie należą do łatwych i zajmują mnóstwo czasu i energii. Wszystkie formalności, związane z nabywaniem mieszkania, domu czy działki to zmora, która często każe nam odsuwać swoje marzenia w nieokreśloną przyszłość. Kolejnym problemem bywają pieniądze. Nie każdy może kupić dom za gotówkę, dlatego banki proponują nam kredyty hipoteczne. Inne formy finansowania nieruchomości rzadko wchodzą w grę, ponieważ chodzi o ogromne kwoty, którymi może dysponować tylko duża instytucja, zajmująca się tym na masową skalę.

Czym różni się taki rodzaj kredytu od innych pożyczek? Przede wszystkim sposobem zabezpieczenia. Bank musi mieć jakieś zabezpieczenie w razie braku spłaty ze strony kredytobiorcy, dlatego ustanawia hipotekę na nieruchomości, którą za ten kredyt kupujemy. To znaczy, że osoba, która nie spłaci zobowiązania wobec banku, może zostać pozbawiona prawa własności do nabytego domu, działki i wszystkiego, czego zakup umożliwił ten kredyt. W gruncie rzeczy jest to proste i zrozumiałe.

Można się domyślać, że każdy bank robi coś innego i na różne sposoby kusi klientów. Jednak w zdecydowanej większości przypadków, lub nawet we wszystkich, można zauważyć, że jest jakaś zasada, jakiś wspólny wzorzec pomiędzy wszystkimi ofertami. Prawa rynku i zasady rządzące światem finansów sprawiają, że kredyty hipoteczne są dość podobne do siebie. Niemniej jednak wnikliwe zbadanie poszczególnych ofert daje duże szanse na oszczędności. Sytuacja na rynku stale się zmienia i na bieżąco wpływa na koszty kredytów, a także na warunki ich przyznawania i spłaty. Nie zawsze da się przewidzieć, czy koszty z czasem wzrosną czy zmaleją, ale da się na pewno znaleźć jakąś korzystną ofertę w danym momencie i postarać się, żeby zminimalizować ryzyko przykrej niespodzianki w przyszłości. Taka katastrofa spotkała w ostatnich latach osoby, które wzięły kredyt we frankach szwajcarskich. Jest to sprawa znana i szeroko komentowana. Ludzie chcieli oszczędzić, a wpadli w bardzo duże kłopoty. Wielu z nich mówi wprost, że są zrujnowani. Polak mądry jest po szkodzie, ale dobrze, że w ogóle, dlatego od 2013 roku wprowadzono nowe przepisy w tej kwestii. Nowe regulacje sprawiają, że sytuacja z frankami, ani z żadną inną obcą walutą, prawdopodobnie już się nie powtórzy, a na pewno nie na taką skalę. Według nowych ustaleń władz można brać kredyty hipoteczne tylko w walucie, w której pobiera się wynagrodzenie.

Można pomyśleć, że wystarczającym zabezpieczeniem kredytu na dom jest hipoteka, ale nie jest tak. Kredytobiorca ręczy także swoim majątkiem. Nie tylko tym, którym dysponuje w chwili brania kredytu, ale także tym zdobytym później. Kolejnym zabezpieczeniem są dochody osoby, która obiecuje spłacać raty. Tak samo jak w przypadku majątku, do środków zabezpieczających liczą się dochody obecne oraz te, które osiągniemy w późniejszych latach. Dodatkowo, zanim proces ustanawiania hipoteki dojdzie do skutku, można ubezpieczyć kredyt albo dać sobie zablokować środki na lokacie. Można też skorzystać z poręczenia osoby trzeciej, która ma zdolność kredytową. Pamiętajmy, że chodzi o naprawdę duże pieniądze i bank musi się czuć bezpiecznie, zanim nam je pożyczy.

Każda usługa ma swoją cenę, dlatego bank także pobiera opłaty za umożliwienie nam korzystania ze swoich środków. Dlatego poza zabezpieczeniem, o które musimy zadbać, kredyty hipoteczne to także dodatkowe koszty. Samo spłacenie pożyczonej sumy to za mało, bank musi zarobić na tej transakcji. Może to zrobić na wiele sposobów. Pierwszym z nich i nieuniknionym przy kredycie są znane nam wszystkim odsetki, naliczane od kwoty, którą mamy do spłacenia. Kolejnym jest prowizja bankowa, czyli bezpośrednie wynagrodzenie dla banku za obsługę naszego kredytu. Poza tymi kosztami, trzeba być też gotowym na wydanie pieniędzy u notariusza za założenie lub uzupełnienie księgi wieczystej nieruchomości. W umowie kredytowej znajdziemy też zapis o ewentualnych karach umownych za spłatę długu w terminie krótszym niż ten zawarty w umowie. Jeśli więc chcemy szybciej pozbyć się balastu comiesięcznych rat i dysponujemy gotówką, którą możemy na to poświęcić, trzeba mieć na uwadze, że bank nałoży wspomniane kary i doliczy je do naszego zobowiązania. Takie rozwiązanie było kiedyś stosowane przy dowolnym rodzaju pożyczki. Przepisy jednak się zmieniły i obecnie tylko kredyty hipoteczne są obciążone karami za przedterminową spłatę. Często nie myśli się o tym podczas podpisywania umowy, bo nie spodziewamy się przypływu dużej gotówki. Jednak w życiu bywają różne sytuacje, jak na przykład odziedziczenie fortuny po zmarłym wuju. Dlatego warto pamiętać, że w razie szybszej spłaty naszego kredytu, który bądź co bądź jest sporym obciążeniem dla budżetu, zostaniemy obciążeni dodatkowymi kosztami. Warto bardzo dokładnie czytać umowy przed ich podpisaniem, a nawet skonsultować ich treść ze specjalistą.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *